11.30
Aktualnie jestem chora i nie wystawiam nosa na dwór, jednak już myślę o tym, co to będzie, kiedy przyjdzie prawdziwa zima i mój jesienny płaszczyk nie będzie dawał rady. Tzn. płaszcz jak płaszcz, bo mam jeszcze zimówkę z zeszłego sezonu (jednak klasyka jest zawsze najlepszym rozwiązaniem – przynajmniej nie trzeba biegać w szale po sklepach, kiedy pora roku zmieni się nieoczekiwanie), ale co z resztą? reszta, czyli tym, co chroni ręce, głowę i szyję?
Kiedy byłam młodsza nie znosiłam czapek. teraz nosze czapkę od października do marca;) Cóż, ludzie się zmieniają. Tak jak trendy. Wypadałoby więc do starego płaszcza kupic chociaz nowe dodatki. Tylko jakie?
Moje typy to obowiązkowo wielki szal-komin, kolorowa lub futrzana czapka i ciepłe rękawiczki. Pokazuję te, które mi się najbardziej podobają:)

wielki szal do kilkukrotnego owinięcia (fot. gazeta.pl)

futrzana czapa Tally Weijl (fot. groszki.pl)

a może by tak.. beret? Taranko (fot. groszki.pl)

czerwone rękawiczki Wittchen (fot. groszki.pl)
Nie ważne, co wybierzecie, ważne, żeby było wam ciepło. Jak dla mnie zimą liczy się tylko to;)

Futrzane czapki są świetne. Szkoda, że w nich kiepsko wyglądam.