2009
12.21

Nie musisz przerabiać ubrań, żeby nadać im zupełnie inny charakter, wystarczy oderwać się od standardowego myślenia i samo wyjdzie. Najprostsza chyba metamorfoza to dodanie bluzki do sukienki, w wyniku czego mamy spódniczkę. Niby nic, a w szafie nagle pojawia się tyle nowych możliwości. Odwrotnie też można zadziałać. Wystarczy rozkloszowaną spódnicę podciągnąć do góry, przewiązać w pasie i voila, mamy nową sukienkę. Podobne kombinacje, może troszkę bardziej skomplikowane, ale równie efektowne są z męskimi koszulami. Łatwo taką nosić jako sukienkę, ale również spódnica daje radę.

W roli codziennych ubrań warto czasem postawić coś mniej codziennego np. pidżamę, a dokładniej koszulkę nocną.

Z dodatkami jest podobnie. Mucha lub męski krawat idealnie nadaje się na opaskę do włosów.

Ja wpadłam na jeszcze jeden niestandardowy pomysł. Moją długą dzianinową spódnicę od dziś noszę jak komin. To już zupełna prościzna!! Do niej założyłam figlową bluzkę z szerokimi rękawami, które współgrają z opadającą dzianiną i szare spodnie w kant....

Share and Enjoy:
  • Print
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • 24foto
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Forumowisko
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Gwar
  • LinkedIn
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • PDF
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • RSS
  • Sfora.pl - Dodaj link i pozwól by wysforowali go inni użytkownicy serwisu Sfora.pl
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • Technorati
  • Twitter
  • vala.pl - zostaw to na później
  • Wahacz.pl
  • WPigułce.net
  • Dodaj wyczajenie
  • Wykop

3 komentarzy

Dodaj swój komentarz
  1. U mnie ostatnio faza na długie koszule na guziki do kolan, które traktuję jako sukienki do legginsów i kozaków. Do tego można zarzucić dłuższy kardigan na plecy i outfit skompletowany :)
    Kiedyś też lubiłam łączyć pidżamę z casualowymi ciuchami. Gdybym tylko mieszkała na gorącej wyspie, to bym na co dzień chodziła w zwiewnej białej koszuli nocnej z falbankami na naramkach, o! :)

  2. ha, sis, ja tez je uwielbiam. właśnie mam jedną taką na sobie (choć sięga do połowy uda;)) plus gruby sweter. jeden z moich ulubionych zestawów tej zimy:)

  3. to jest nic, najlepszą sukienkę na święta jaką naleciałam od lat z fantazyjnymi wszyciami po bokach, wyszukałam w H&M w dziale… ciążowym. xD Sukienka hit, wszyscy ją chwalili, gdziekolwiek nie poszłam. ;D I jeszcze te pytania “gdzie ty taka fajowa sukienkę naleciałaś?”

Twój komentarz